Co mam i czego nie mam przy pisaniu

Zostałem niedawno poproszony o napisanie dłuższego tekstu do czasopisma. Jest określony temat, opisany kontekst, no i najważniejsze – wskazany konkretny termin przesłania gotowego artykułu.

Artykuł, jak artykuł. Mniej więcej wiem, co chcę w nim napisać. Mam już ułożone w głowie pewne tezy, mam również pozbieranych trochę materiałów. Co więcej – mam już plik, w którym napisałem pierwszy akapit! Nie mam tylko jednego: weny do pisania.

Ludzie po przejściach

Ksiądz proboszcz w czasie Wigilii Paschalnej zwrócił uwagę, że skoro słowo „pascha” oznacza „przejście”, to jako ochrzczeni jesteśmy „ludźmi po przejściach”.

Spodobało mi się to stwierdzenie i odkrywam coraz więcej jego znaczeń. Lubię takie homilie, które siedzą we mnie kilka dni. Jak widać, do dobrej homilii czasami wystarczy jedno dobre, przemyślane zdanie.