Szpitalny tydzień
Pod koniec lutego wybrałem się na rekolekcje dla nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej. Takie rekolekcje organizowane są w diecezji raz w roku i ich odbycie jest obowiązkowe, jeśli chce się kontynuować posługę. Rekolekcje rozpoczęły się w piątek wieczorem, a już w sobotę przed południem dostałem wiadomość, że Dorota jest w szpitalu. Wróciłem tak szybko, jak tylko mogłem. Na szczęście to nie było nic poważnego – bardzo silny nerwoból. Skończyło się na strachu, ale muszę przyznać, że bardzo tę sytuację przeżyłem.
Później zachorowała Karolina, od środy nie chodziła już do przedszkola, ale przeziębienie szybko jej przeszło.
W piątek przyszła kolej na Wojtka. Na początku mały tylko pokasływał, w sobotę u lekarza dostał diagnozę: początek zapalenia oskrzeli. Przez weekend niewiele się poprawiło i dzisiaj kolejna diagnoza: zapalenie płuc i szpital. Chyba jest jakaś epidemia, bo dzisiaj przyjęto na oddział jeszcze 3 takie maluchy. Dorota ma zamiar siedzieć w szpitalu cały czas, na szczęście ma jeszcze urlop i nie musi myśleć o pracy.
Czeka nas kolejny tydzień spod znaku szpitalnego łóżka.
Jest człowiekiem, 