Będę unikał chórów!

Byłem dziś na Eucharystii, na której śpiewał chór. W przyszłości będę się starał unikać podobnych sytuacji. I to nie z powodu złej jakości wykonywanych utworów, bo ta była na wysokim poziomie. Po prostu lubię śpiewać, a głupio by wyglądało, gdyby było słychać w kościele tylko mnie i chór. Nikt więcej nie śpiewał, nawet Alleluja, czy znanych kolęd. Jak to powiązać z wprowadzeniem celebransa, w którym były słowa o pomocy chóru w naszym lepszym, pełniejszym przeżywaniu Eucharystii? Moje przeżywanie było z pewnością uboższe... W sytuacji, gdy ludzie w zdecydowanej części nie angażują się we wspólnotowe przeżywanie liturgii, pozbawianie ich widocznego (jeszcze...) znaku wspólnoty wydaje mi się nie na miejscu.

Brak odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <blockquote>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.