W czasie wakacji spotykam wielu moich byłych uczniów. Zauważyłem pewną prawidłowość (z małymi wyjątkami). Mianowicie uczniowie, z którymi było wiele problemów, z daleka się kłaniają i mówią ‘dzień dobry’. Natomiast ci, którzy sprawiali wrażenie zainteresowanych i tych porządnych starają się mnie nie zauważać. Nie bardzo wiem, jakie z tego wyciagnąć wnioski. Daje mi to jednak pewną nadzieję, że postawa niektórych uczniów w szkole jest tylko maską zakładaną w konkretnej instytucji, za którą kryje się zupełnie inny człowiek, nieznany pedagogom. Możliwe, że sami nauczyciele zakładają uczniom takie maski, które na szczęście znikają razem z zakończeniem edukacji. Powinienem chyba zacząć szukać prawdziwego oblicza swoich uczniów, choć może się to okazać walką z wiatrakami.
Brak odpowiedzi
Dodaj nową odpowiedź