Spotkania z dziećmi i ich obserwacja pozwalają zobaczyć świat w zupełnie innej perspektywie. Świat pełen radości, spontaniczności, świat piękny w swojej prostocie i głęboki w przeżywaniu. Szkoda, że już nie potrafię tak patrzeć na rzeczywistość. Mało tego, jeszcze próbuję narzucić dzieciom swój punkt widzenia świata, choć wiem, ile on jest wart. Słuchanie dziecka jest czasem podobne do słuchania własnego sumienia, które nic nie ma do ukrycia przede mną. Może być przyjemne i może byc trudne, bo mówi rzeczy, których nie chciałbym słyszeć. Spotkanie z dzieckiem ma wiele wspólnego ze spotkaniem z Bogiem…
1 odpowiedź
Wampirya pisze:
Hmmm, no nie wiem. Napewno dzieci nie mają samokontroli jak dorosli, to pewne.
Osobiście wolę unikać takich kontaktów, bo dzieci są nieprzewidywalne
i wydaje mi się że zaraz zaczną płakać, choć ich swiat jest
o niebo piękniejszy.