Wiara a wyobraźnia

Przeczytałem dziś w Tygodniku Powszechnym ciekawe słowa napisane przez ks. Tomáša Halíka (fragment jego najnowszej książki):

Wyobraźnię ludzie niekiedy mylą z samą wiarą: wierzyć znaczy dla nich tyle, co wytworzyć sobie o czymś żywe wyobrażenie i wbudować je w swój wewnętrzny świat. Kiedy ludzie twierdzą, że w coś nie wierzą, powodem nie jest z reguły fakt, że nie jest to »rozumowo dowiedzione«; argument ten bywa często wtórnym dopiero uzasadnieniem. Wielekroć chcą przez to powiedzieć, że sobie tego po prostu nie potrafią wyobrazić - nie wiedzą, »o czym właściwie jest mowa«, jest to dla nich zbyt odległe.

Wynika z nich ciekawy wniosek duszpasterski - często dziś spotykane problemy z wiarą mogą mieć swoje źródło w zwykłym braku wyobraźni. Cywilizacja obrazkowa nie sprzyja jej rozwojowi, a ludzie przyzwyczajeni do dostawania na tacy wszystkiego, co tylko możliwe nie chcą się zajmować sprawami dla nich niepojętymi, trudnymi, niezrozumiałymi. Należałoby więc zacząć nie od spraw stricte religijnych, ale najpierw kształtować myślenie abstrakcyjne, poszerzać wyobraźnię i dopiero na takiej podbudowie rozpoczynać dyskusję na temat wiary. Wiary, która zaczyna się od wyobraźni, ale się na niej nie kończy.

6 odpowiedzi

Wampirya pisze:

Chyba coś w tym jest, ale moim zdaniem Halik nie ma racji. Jak mozna wierzyć nie wyobrażając sobie tej potęgi jaka sprawiła to wszystko. Tu nie trzeba wyobrażać starca na tronie, ale siłę, która tworzy, choć łatwiej jest widzieć człowieka. To jest po prostu w genach człowieka wyobrażać sobie. Zastanawia mnie tylko co mysli Halik i jaką posiada wiarę - bez wyobraźni?

Jacek pisze:

Jeśli można sobie wyobrazić Boga, czyli de facto Go “stworzyć”, to co to za Bóg?
Jeszcze dobrze, kiedy te wyobrażenia są początkiem wiary. Problem zaczyna się w momencie, gdy człowiek się na nich zatrzymuje. O Bogu zaś w każdym momencie można by powiedzieć - On jest zupełnie inny.

Wampirya pisze:

Każdy z nas wie że człowiek jest zbyt niedoskonały by wyobrazić sobie prawdziwą potęgę Boga i dlatego zbyt słabe wyobrażenie Jego dobroci i w ogóle Tego Który JEST po prostu - powoduje to że nasza wiara chwieje się, że do końca nie ufamy wszystkiemy co słyszymy.
Dla mnie wiara kojarzy się z wyobraźnią w jakimś sensie.

Wampirya pisze:

Jeśli wyobrażamy sobie Boga jako Siłę Twórczą i Moc nie tworząc obrazów myślę, że to jedynie pomaga, a absolutnie nie uważam że przez to “stwarzam” sobie Jego postać.
Jesteśmy tylko marnymi robaczkami z wieloma ułomnościami. Nie chodzi mi o stworzenie sobie obrazu BOGA lecz raczej wyobrażenie sobie Jego mocy.

Jacek pisze:

Hmm, jesteś pewna, że potrafisz sobie wyobrazić moc Boga?

Wampirya pisze:

:-)))) No co ty :-)) mam tylko malutki skraweczek tego co dał nam Ten Który Nas Stworzył
Moc Boga to np. to że zna nasze myśli, każdego z nas, a są nas przecież miliony na świecie, a Bóg WIE co mnie boli, co myślę, co robię w każdej sekundzie i rozliczy mnie za to, czy jest na świecie ktoś kto ma moc by znać cudze myśli i nie zwariować?
To jest niewyobrażalne dla człowieka.
Ja bym tak nie chciała, a ON czuje każdego z nas. To mały przykład mocy.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <blockquote>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.