Potrzebuję samotności, żeby nie zwariować. Wychowany w samotności, źle się czuję, gdy ciągle mam kogoś obok siebie. Uciekam i tracę czas czekając na dogodny moment do bycia choć chwilę samemu. Kiedyś dużo spacerowałem po lesie, jeździłem rowerem na długie wycieczki. Niestety, w tym miejscu, gdzie teraz jestem jest to mocno utrudnione. Pewną rekompensatą stał się Internet, ale to tylko namiastka.
Chcę tylko odrobinę samotności...
4 odpowiedzi
zielona_mrowka pisze:
hmm... myslisz, ze samotnosc jest dobra? samotnosc "krotkoterminowa" tak, ale jak przychodzi moment gdy czlowiek zostaje sam i nikogo juz nie ma... po prostu - oby wymarzona samotnosc nie nadeszla za pozno gdy juz jej sie nie chce
Pozdrawiam
Jacek pisze:
Oczywiście myślę o takiej „krótkoterminowej” samotności, a nie ciągłej. Jakieś 2-3 godziny dziennie dla podratowania zdrowia psychicznego.
Wampirya pisze:
A jednak, więc nie tylko ja tego potrzebowałam… to fakt, czasem trzeba odpocząć nawet
od tych najbliższych, znam to uczucie.
marcin pisze:
najwiekszym przyjacielem jest samotnosc kiedy wszyscy odejda ona jesyna ci zostaje
Dodaj nową odpowiedź