Przeczytałem informację, że twórca owieczki Dolly otrzymał pozwolenie na klonowanie ludzi. Oczywiście zastrzega się, że chodzi wyłącznie o klonowanie terapeutyczne, tak jakby tym samym zmieniało to kwalifikację samego czynu. Nadal pokutuje teza Machiavellego, że cel uświęca środki. Teza, która wyrządziła już wiele zła na świecie. Wiele mówiące jest też stwierdzenie:
Zarodki, z których chcemy pobrać komórki do badań, to zaledwie kupka komórek wielkości łebka od szpilki, która nie ma nawet początków samoświadomości.
Zdaniem naukowca o człowieczeństwie decyduje samoświadomość lub ilość komórek. Czy to oznacza, że można odmówić naukowcom człowieczeństwa, gdy stracą świadomość (np. zapadną w śpiączkę) lub ich komórki zaczną obumierać z powodu starości? Przecież to tylko kupka komórek, która kiedyś była naukowcem…
1 odpowiedź
Wampirya pisze:
No tak, to chyba było nieuniknione, zresztą jestem pewna na 100% że i tak już sklonowali
ludzi, tylko mogło się jeszcze nie udać tak jak trzeba… za parę latek przeżyjemy niezły
szok…
Dodaj nową odpowiedź