Bo podobno przesądy nie są mile widziane u katolika. Właściwie to nie powinny u niego istnieć. To wyniosłem z jednej z wielu lekcji religii z m.in. panem Wojciechowskim (pozdrawiam i chwalę publicznie:)). Drabiny, nie drabiny, ścinanie włosów itp. głupoty. Wszystko to jest moim zdaniem bezsensownym utrudnianiem sobie życia.
Coś mi się przypomniało - przesądy to domena Polaków, co mnie niezmiernie drażni wśród innych naszych wad, które widać na co dzień, i które wpiły się w nas jak 6 zmysł.
8 odpowiedzi
Ania pisze:
Będę trzymała kciuki, albo może odmówię modlitwę za powodzenie, w które nie wątpię.
Kuba pisze:
I ja oczywiście życzę pomyślnie zdanego egzaminu!!
Jacek pisze:
Serdecznie dziękuję. (Nie, nie jestem przesądny)
Kuba pisze:
Bo podobno przesądy nie są mile widziane u katolika. Właściwie to nie powinny u niego istnieć. To wyniosłem z jednej z wielu lekcji religii z m.in. panem Wojciechowskim (pozdrawiam i chwalę publicznie:)). Drabiny, nie drabiny, ścinanie włosów itp. głupoty. Wszystko to jest moim zdaniem bezsensownym utrudnianiem sobie życia.
Kuba pisze:
Coś mi się przypomniało - przesądy to domena Polaków, co mnie niezmiernie drażni wśród innych naszych wad, które widać na co dzień, i które wpiły się w nas jak 6 zmysł.
Ania pisze:
A ja jednak będę trzymała kciuki, bo to ogólnie przyjęte. „Trzymaj za mnie kciuki” - tak się często słyszy. Czy coś w tym złego?
Ania pisze:
Za Ciebie Kuba też będę trzymała kciuki, gdy będziesz zdawał egzaminy (które już tuż, tuż).
Szczególnie gdy będę miała zaszczyt zasiadać w komisji…
Alicja;-)) pisze:
no cóż… po 9 września to dopiero zawojujesz świat!
pozdrawiam wesoło, życząc połamania języka!
(można poćwiczyć „stół z powyłamywanymi nogami”…)
Dodaj nową odpowiedź