Po przeczytaniu informacji o kursie samoobrony dla nauczycieli mam mieszane uczucia. Chyba nie poszedłbym na coś takiego, chociaż pracuję z młodzieżą i zdarzają się także osoby agresywne. Jeszcze tego brakowało, żebym musiał bać się swoich własnych uczniów! Można powiedzieć, że obecnie człowiek, który się boi nie ma szans na bycie dobrym nauczycielem. Jeśli nie potrafi sobie poradzić z opanowaniem własnego strachu, to jak poradzi sobie z opanowaniem innego człowieka?
-
Autor
Jest człowiekiem, chrześcijaninem wyznania rzymsko-katolickiego. Żonaty i dzieciaty.
Ukończył studia teologiczne oraz studia podyplomowe z informatyki i technologii informacyjnej. Jest nauczycielem w szkole ponadgimnazjalnej.
Od czasu do czasu pisze tutaj o rzeczach, które go zainteresowały oraz o wydarzeniach z życia. Cieszy się, jeśli ktoś znajduje w tych zapiskach coś wartego uwagi.
Nazywa się Jacek Skowroński.
No tak… tak patrząc na te niektóre „dzieci” w szkołach to ja w nich nie zauważam ani odrobiny z dziecka, brutalni, chamscy, skrzywieni psychicznie i ja się wcale nie dziwię że dorośli normalni ratują się w jakiś dziwaczny sposób, ale z drugiej strony jesli się nie ma siły przebicia, to po co pchać się tam gdzie całkiem się nie pasuje, no ale… i tak bywa.