Zapraszam do lektury wszystkich uczniów chodzących na wagary:
W Bydgoszczy Urząd Miasta wydał wojnę największym wagarowiczom. Jeżeli uczeń nagminnie opuszcza szkolne zajęcia, jego rodzic może zapłacić mandat. Opiekunowie, którzy niedopilnowali swoich pociech przekonali się o tym na własnej skórze, płacąc w niektórych przypadkach grzywnę w wysokości 5 tysięcy złotych.
Może dałoby się także u nas to wprowadzić?
10 odpowiedzi
Kuba pisze:
Dobrze, że ja nie wagaruję. Więcej - w III klasie nie opuściłem ŻADNEJ godziny w CAŁYM roku szkolnym. Nie chorowałem itp. Po prostu byłem najlepszy. :)
Kuba pisze:
Nie - sorry, to była II klasa. :)
Jacek pisze:
Zgadza się, słyszałem coś na ten temat. :D
AniaN pisze:
Żyjemy w czasach „posłusznych rodziców” - tak powiedziała na wywiadówce pani wychowawczyni mojej córki. Jeden z rodziców napisał swojemu dziecku usprawiedliwienie - Proszę usprawiedliwić wszystkie nieobecności w miesiącu styczniu. - było ich coś około 100 godzin lekcyjnych. Takiemu posłusznemu rodzicowi rzeczywiście mandat by się przydał.
[Kurczę, ja też byłam kilka razy posłuszna, ale moja córka w tym roku opuściła może ze 4 dni nauki, więc wybaczam sobie to posłuszeństwo] „Posłuszny rodzić” występuje tu w takim znaczeniu, że jego dziecko nim rządzi i „każe” usprawiedliwić godziny nieobecności w szkole, nawet jeśli to były po prostu wagary.
Jak się już tak rozpisałam to muszę się do czegoś przyznać. I mnie się zdarzały wagary. Rodzice w pracy, a ja nie szłam do szkoły (kilka razy tylko). I raz mama, w trakcie pracy, musiała po coś przyjść do domu. Zauważyłam ją przez okno. Szybko schowałam się do … szafy. Do dziś mama o tym nie wie. Z kolei mój kochany pan wychowawca zawsze wszystko usprawiedliwiał, nawet jak się nie miało usprawiedliwienia. To był gość. :)
Kuba pisze:
Ile siedziałaś w tej szafie? :]
AniaN pisze:
Nie pamiętam, to było wieki temu. :)
kapelan pisze:
Ja tylko raz w czasach licealnych byłem na wagarach. Poszedłem na cmentarz, bo wiedziałem, że tam na 100% nikogo znajomego nie spotkam (to był cmentarz żołnierzy radzieckich) Ale potem trzeba było załatwić jakies zwolnienie, udało się jakieś lewe zwolnienie lekarskie wyrwać. Tylko że sumienie mnie ruszyło i przyznałem się wychowawczyni, że ono było „autentyczne inaczej” ;) Do końca liceum ta kobieta patrzyła na mnie jakoś dziwnie :) Ale nieobecność usprawiedliwiła :)
Łukasz pisze:
lepiej nie aż taki bogaty to nie jestem
Kuba pisze:
Weź kredyt długoterminowy. ;)
Paweł pisze:
ja mialem wagary przez cala 1 GIM :D bylo super ale kiedy poszla matka po swiadectwo to sie zdziwila ze mnie nigdy ta pani w szkole nie widziala ale ogolnie bylo super:D:D:D::D:D:D:D:D:D:D
Dodaj nową odpowiedź