Kolejna przegadana adoracja. Chyba dlatego tak rzadko na nią chodzę, że potrzebując ciszy otrzymuję potok słów prowadzącego. Adoracja, na której mi zależy to cisza, słuchanie i przebywanie. Prawidziwa cisza, w której odbywa się spotkanie bez słów. Świat ucieka od ciszy i ją zagłusza, dlatego chciałbym aby adoracje były miejscem, gdzie hałas i gadulstwo nie mają wstępu.
Ciszej…
Jest człowiekiem,
Nigdy nie przyszło mi do głowy, ze mogłabym adorowac Boga w grupie…Jest to taki rodzaj spotkania z Nim, który rzeczywiscie wymaga ciszy i skupienia, z pewnoscia nie słów…
Wsadzę swoje trzy grosze, a co tam. Własciwie to nie powinnam pisać bo oddaliłam się już zbyt daleko, ale…
Każdy odbiera inaczej i myślę, że zależy też jaki kto ma dzień. Czasem potrzebuje się ciszy i cichości w duszy, czasem podpowiedzi i słów. Tak bardzo wszedłeś w to życie duchowe, może dlatego masz dość słów, a więcej potrzebujesz skupienia. Czasem mam wrażenie jakbys potrzebował chwili wytchnienia, tak dla siebie, odetchnąć powietrzem i cieszyć się jego swieżością, nie dziękować przy tym Bogu, ale zespolić się z jego stworzeniem. Inaczej spojrzec na to wszystko. Nie wiem czy zrozumiesz. Mam nadzieję, że nie odbierzesz tego źle. Ja mówię na to „wrzucanie na luz”…