Wczoraj zacząłem przypominać sobie, jak się gra na puzonie. Kiedyś dawno, dawno temu grałem w orkiestrze dętej, ale ze względu na zmianę miejsca zamieszkania i brak czasu zaniedbałem muzykę. Teraz sobie ona o mnie przypomniała – dostałem 10 dni na odświeżenie dawnych umiejętności i wyćwiczenie jednego utworu.
Gdy wyciągnąłem instrument w domu, to kot schował się pod tapczan. Gdy zadąłem, to dziecko się rozpłakało. Coś czuję, że powinienem na te ćwiczenia poświęcić bardzo dużo czasu.
9 odpowiedzi
Kuba pisze:
Hehe, albo gdzieś na łąki nadnoteckie jechać :P
Ania pisze:
Masz kota?
x.adam pisze:
Miło czytać!!!
Pozdrawiam ;-)
Jacek pisze:
@Ania
Kot mieszka z nami od lipca.
Ania pisze:
Kot czy kotka?
Jacek pisze:
Kot, a dlaczego pytasz?
Kuba pisze:
Bo Ania ma kotkę i można dopuścić :P
Ania pisze:
W życiu, nigdy, żadnych kotów, psów, na chomiki się zgodziłam, bo w klatce były zamknięte. I tak zginęły śmiercią tragiczną. :P
Pytałam z ciekawości. :)
Ania pisze:
Zapomniałam zapytać: Jak kotek się nazywa? ;-)
Dodaj nową odpowiedź