Cywilizacja śmierci

Dostałem niedawno książkę Cywilizacja śmierci, której autorem jest włoski kapucyn o. Andrea D’Ascanio. Książka została napisana 7 lat temu, ale ciągle szokuje swoją treścią. Chcę zacytować jeden z jej fragmentów:

„AVVENIRE” z 5 maja 1995:

Daleki Wschód: Jedna z gazet ukazujących się w Hong Kongu podaje, że lekarze ze szpitali niedaleko położonej metropolii Shenzen sprzedają ludzkie płody i żywią się nimi, aby zapewnić sobie „silniejsze ciało”. Jedynie grupa lekarzy katolickich potępiła ten mrożący krew w żyłach proceder jako kanibalizm.

„Płody z aborcji stosowane jako dodatki żywnościowe dla zagwarantowania „gładkiej skóry i silniejszego ciała”. Maleńkich zwłok używa się w kuchni jako składnika do „zup doskonałych dla zdrowia”. Zdaje się, że to właśnie jest ostatnia „nowość” dietetyczna mająca wzięcie w Chinach, przynajmniej tak wynika z mrożącej krew w żyłach ankiety opublikowanej przed kilku dniami w gazecie codziennej „Express Extra”, ukazującej się w Hong Kongu. Gazeta owa wysłała swych dziennikarzy na zwiady do szpitali w Shenzen, mieście Chin Ludowych, dosłownie dwa kroki od Hong Kongu. Shenzen jest celem setek kobiet poszukujących „łatwej aborcji”. Dziennikarze sprawdzili prawdziwość tego, co dotychczas wydawało się jakąś niewiarygodną pogłoską: lekarze i pielęgniarki rzeczywiście uskuteczniają handel płodami pochodzącymi z aborcji, których to nabywcy używają aby polepszyć ogólny stan zdrowia organizmu.”

„W celu sprawdzenia tego, co wówczas wydawało się jedynie bulwersującą plotką, czworo dziennikarzy pisma „Eastweek” (siostrzana publikacja „Express Extra”), udali się do kilku szpitali miasta Shenzen, podając się za lekarzy, pytając o możliwość otrzymania kilku płodów. W Centrum zdrowia dla kobiet i dzieci, jeden z lekarzy wręczył dziennikarce szklaną butelkę: „Tu jest dziesięć płodów, wszystkie z aborcji, które miały miejsce dziś rano. Zazwyczaj zanosimy je do domu, aby je zjeść, ale ponieważ wydaje mi się, że nie jest pani w najlepszej formie, proszę je zatrzymać”.

W szpitalu Ludowym natomiast, pielęgniarka odpowiedziała na podobne żądanie mówiąc że: „płody są w sprzedaży wyłącznie wewnatrz struktury, i nie są w ogóle dostępne”. Cena płodu pochodzącego z aborcji, czytamy w „Express Extra”, może się wahać, co zależy od możliwości rozporządzania, od 10 do 20 dolarów za sztukę. Jest to cena o wiele niższa niż w klinikach prywatnych, które „zdaje się, że zbijają ogromny majątek sprzedając płody: pewna klinika na Dong Lao Street żąda 300 dolarów za sztukę”.

„Kiedy pewną lekarkę imieniem Yang, z kliniki Sin Hua — pisze dalej gazeta z Hong Kongu — zapytano czy płody są jadalne, odpowiedziała górnolotnie: „Ależ oczywiście. Są nawet smaczniejsze niż łożysko. Sprawiają, że skóra staje się gładsza, ciało silniejsze i doskonale działają na nerki. Kiedy pracowałam w szpitalu wojskowym w prowincji Jiangxi — mówi dalej pani doktor — często zanosiłam płody do domu. Zazwyczaj kupowałam do tego wieprzowinę i gotowałam zupę. Wiem, że to istoty ludzkie i że jedzenie ich może sprawiać wrażenie czegoś odrażającego…”.

Pan Cheng, podaje gazeta, utrzymuje, że żywił się zupą z płodów przez ponad sześć miesięcy. Ów czterdziestoletni mężczyzna często jeździł służbowo do Shenzen i wtajemniczony został w tę szczególną dietę przez przyjaciół; kilku lekarzy pomagało mu zaopatrywać się w płody. „Początkowo czułem się nieswojo, ale lekarze mówili, że substancje zawarte w płodach mogły przyczynić się do wyleczenia mojej astmy…”. Pan Cheng po każdej podróży do Shenzen wracał do Hong Kongu z termosem, w którym było od 20 do 30 płodów. „Zwykle myłem je, dodawałem rabarbaru, skórki pomarańczowej, i mięsa wieprzowego i gotowałem zupę. Po tym jak jadłem ją przez dłuższy okres czasu poczułem się lepiej: byłem przyzwyczajony do spożywania łożyska, ale to nie było tak użyteczne”. Ryzyko infekcji to też żaden problem: mianowicie pan Cheng jest przekonany, że zawsze kupował produkt wysokiej jakości. „Zaopatrywałem się w szpitalach państwowych — oświadczył w Expressie — tam lekarze badali ciężarne kobiety przed operacją i sprzedawali płody tylko jeśli nie było problemów. Nie tylko: gotowali je w wysokiej temperaturze, w ten sposób zabijając bakterie”.

Pewna 32 letnia kobieta, Zou Qui, lekarka z kliniki Luo Hu, wykonała aborcje na wielu setkach kobiet. Według „Express Extra”, ta pani jest przekonana, że płody są bardzo pożywne i utrzymuje, iż w ciągu otatnich sześciu miesięcy zjadła ich ponad sto. Następnie wyjaśnia: „Ludzie wolą płody z aborcji młodych kobiet, najchętniej z pierwszej ciąży; a już najlepiej jeśli dziecko jest płci męskiej”. A na zakończenie pani doktor Zou dodaje, że w gruncie rzeczy: „szkoda byłoby nie jeść płodów, które w przeciwnym wypadku skończyłyby na śmietniku”.

Autor książki stawia tezę, że pierwotną przyczyną takich zachowań jest niechęć do posiadania dzieci, która w Chinach doprowadzona jest do absurdu w „polityce jednego dziecka”. Skoro jest jak najbardziej dopuszczalnym środkiem regulacji poczęć, to znaczy, że należy przedefiniować pojmowanie życia przed narodzinami. W ten sposób pozbawia się embriony statusu istot ludzkich.

Komentarzy 6

  • Ohydne, obrzydliwe i chore dla cywilizowanych ludzi.

  • Ania wrote:

    Wygląda na to, że dla tych którzy dopuszczają się owych ohydnych czynów – jest to „normalne”, jakby nie widzieli w tym nic złego. Kanibalizm, a ofiary są bezbronne.

  • Artek wrote:

    A ja w sumie zszokuję wielu ludzi moją wypowiedzią. Według mnie, Chińczycy mają rację. Płód to płód. Status dziecka i istoty ludzkiej otrzymuje dopiero, gdy jest w stanie żyć samodzielnie. W takim wypadku nie jest to kanibalizm, bo inaczej można by nazwać kanibalizmem picie mleka ludzkiego.

  • Chore. Jaki płód to płód, co ty piszesz? Do którego momentu dziecko jest jadalne, 4 miesiąc ciąży? 8 miesiąc? Dzień przed urodzeniem można zatłuc i zjeść, czy może do momentu przecięcia pępowiny? To jest człowiek człowieku. Status możesz sobie w ustawie uchwalić. Były ustawy norymberskie, różne mogą być głupoty tworzone przez ludzi (lebensraum, podludzie itd). Ale człowiek jest człowiekiem.

  • Tuś wrote:

    Artek ma racje aczkolwiek nie do końca. Płód to płód i jesli ktos ma sumienie go zabic to jego sprawa.owszem jedzenie jest obrzydliwe i straszne, bynajmniej dla mnie, ale to wybor tych ludzi.

  • Grzegorz Powideł wrote:

    Nie ma racji… :
    „jeśli ktoś ma sumienie go zabić to jego sprawa”
    w myśl tego zdania wymordowanie milionów ludzi przez hitlera i stalina to tylko ich sprawa a ci co ginęli i ich rodziny poprostu powinny to zaakceptować?
    Człowiek jest człowiekiem od poczęcia bo nie ma żadnego innego momentu w późniejszym życiu kiedy mógłby się nim stać. Skoro jest człowiekiem (choć bezbronnym) to w konsekwencji wszystkie działania przeciw jego istnieniu są złem i grzechem śmiertelnym.

Wpisz komentarz

Twój adres pozostanie ukryty.