Yerba Mate

Moja żona znalazła pod choinką zestaw do parzenia i picia Yerba Mate. Pierwsze informacje o tej herbacie znalazłem w książkach Wojciecha Cejrowskiego. Podobno na początku smakuje jak napar z petów, ale po krótkim czasie człowiek nie może się bez niej obyć. Gdy znalazłem na blogu Marcina wpis o Yerba Mate z linkiem do sklepu internetowego Yerba Mate Store, postanowiłem skorzystać z jednej z trwających promocji i kupiłem Dorocie zestaw dla początkujących składający się z paczki herbaty Rosamonte, tykwy oraz bombilli.

Yerba Mate to wysuszone liście ostrokrzewu paragwajskiego. Jest to odkrycie Indian z Ameryki Południowej, plemienia Guarani. Picie mate jest swoistym "rytuałem". Yerba Mate pije się w naczynkach, wykonanych z owocu tykwy, przez bombillę; metalową słomkę, bardzo często posrebrzaną lub pozłacaną. Bombilla będąca w zakupionym przeze mnie zestawie została zrobiona z bambusa. Według opisu ze strony sklepu: Yerba mate orzeźwia, pobudza, dodaje energii. Zawiera mateinę i silniej pobudza od kawy. Yerba Mate jest bogatym źródłem witamin i minerałów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Likwiduje uczucie głodu, zmęczenia, rozluźnia, poprawia koncentrację i łagodzi objawy głodu nikotynowego.

Podstawowy problem, na jaki trafiłem po zakupie to polowanie na listonosza. Na szczęście udało mi się przejąć paczkę w taki sposób, żeby żona nie zorientowała się, co w niej jest. Kartonik po opakowaniu kolorowym papierem spokojnie oczekiwał na Wigilię.

Pierwszy etap parzenia Yerba Mate to przygotowanie tykwy, które trwa około 48 godzin. Dzisiaj mogliśmy zatem zrobić pierwszy napar do picia. Wrażenia mocne: herbata faktycznie smakuje jak z popielniczki, ale po kilku łykach moje podniebienie nie zgłaszało już żadnych pretensji. Gorzkawy smak ma swój urok, a ponieważ lubię mocne herbaty to go doceniam, podobnie jak zapach. Dorota twierdzi, że dla niej jest trochę za mocna, ale może to wina zbyt dużej ilości suszu w tykwie. Gdy wypije się porcję, to do tykwy można dolewać wody, powtarzając tyle razy aż napar straci smak. Trudno mi od razu ocenić, czy Yerba daje takie efekty, jak opisane powyżej. Pewnie więcej będę mógł powiedzieć po dłuższym okresie obserwacji mojej małżonki. W duchu liczę na brak negatywnych efektów ubocznych (nie znalazłem takich w opisie, ale kto wie?).

6 odpowiedzi

agusia8486 pisze:

Witam
Muszę przyznać, że byłam zaskoczona czytając komentarz od Pana :)
Siedzę teraz na Pana blogu od dobrej godziny i nie mogę się naczytać Pańskich myśli - niektóre są naprawdę pooruszające. Pozdrawiam serdecznie
Aga

Kacha pisze:

cieszę się że chociaż Pana Święta były udane. Jeśli chce pan wiedziec jak one wyglądały mniej więcej u mnie to zaprazam na bloga.

Gratuluję zestawu do picia yerba mate, natomiast wszystkim początkujących jerbopijców ;-) namawiam do wypróbowania picia yerba mate ze zwykłego kubka, jeśli nie chcą narażać się na początek na zbyt wysokie koszty... Oczywiście bombilla czyli rurka z sitkiem na końcu jest niezbędna do "wysiorbania" zawiesistego wywaru yerba mate. Zapraszam do dzielenia się wrażeniami z picia mate na forum http://www.yerbaherba.pl Zapraszam i pozdrawiam! :-)

waltharius pisze:

Witam,

Mnie jak nie smakowała tak nadal nie smakuje. Każdy łyk jest katorgą :P W sumie nie przemogłem się i nie przekonałem się do tego ohydztwa :) A pijąc jerbę nigdy nie odnotowałem właściwości o jakich trąbią na różnych forach i blogach. Dla mnie to ściema jest i efekt placebo ;-)

Jacek pisze:

No cóż, jak też szybko się zniechęciłem. Piłem Yerba Mate może przez dwa albo trzy tygodnie, ale nie zdobyła mojego uznania. Jak się okazało, nie ma w niej nic specjalnego.

waltharius pisze:

Jak to mawiali pewni źli ludzie: "Kłamstwo powtórzone milion razy staje się prawdą." ;-)
Ale jeszcze kiedyś znowu dam szansę jerbie. Może będzie lepiej hehe.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <blockquote>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.