Brat Wawrzyniec od Zmartwychwstania: O praktykowaniu Bożej obecności
Porzuciłem wszystkie moje praktyki pobożnościowe i modlitwy, które nie są obowiązkowe, i zajmuję się jedynie tym, aby zawsze trwać w tej świętej obecności, w której utrzymuję się przez prostą uwagę i przez ogólne miłosne spojrzenie na Boga, które mógłbym nazwać aktualną obecnością Boga albo — żeby lepiej to wyrazić — rozmową milczącą i tajemniczą duszy z Bogiem, która jak gdyby nigdy się nie kończy; czasami powoduje to we mnie zadowolenie i radość wewnętrzną, a nawet zewnętrzną, tak wielką, że aby je opanować i nie dopuścić do ich ujawnienia się na zewnątrz, jestem zmuszony zrobić publicznie jakieś głupstwa, zdradzające bardziej szaleństwo niż pobożność.
Niektórzy sądzą, że im więcej będą się modlić albo chodzić do kościoła na różne nabożeństwa, tym większą będą mieli szansę na zbawienie. A tu zonk, bo nie o to chodzi. Uczynki nas nie zbawią, bo to Pan Jezus zbawia. Za darmo, za nic, bez żadnych warunków. Wystarczy miłość.
Brak odpowiedzi
Dodaj nową odpowiedź