Przeglądam właśnie prezent od wydawnictwa Operon w postaci podręcznika do edukacji filozoficznej za poziomie szkoły średniej. Rzucił mi się w oczy portret Galileusza w rozdziale o różnicach między filozofią a światopoglądem, który jest podpisany takimi słowami:
Galileusz (wł. Galileo Gaglilei; 1564-1642) - włoski astronom i filozof, zwolennik heliocentrycznej teorii budowy wszechświata, czyli poglądu, że to Słońce znajduje się się w centralnym punkcie Układu Słonecznego, a reszta planet krąży wokół niego, i teorii Mikołaja Kopernika, za co został skazany przez Inkwizycję na spalenie na stosie. Zrehabilitowany przez papieża Jana Pawła II w 1992 roku.
Co za brednie. Pomijając uproszczenie dotyczące przyczyn samego ukarania, Galileusz zmarł śmiercią naturalną w wieku 77 lat, zaś kara polegała na dożywotnim areszcie domowym w wilii we Florencji oraz nakazie cotygodniowego odmawiania siedmiu psalmów pokutnych przez trzy lata. Przyczyną kary nie było tylko poparcie dla układu heliocentrycznego, ale też prowokacyjne stwierdzenie podważające natchnienie tekstu biblijnego i Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Galileusz uznał, że skoro tekst biblijny dosłownie przedstawia coś, co nie zgadza się z naukową obserwacją świata, to nie należy "utrzymywać z całą pewnością, że wszyscy, którzy objaśniają Pismo Święte, mówią pod natchnieniem Bożym".
Z prezentu nie skorzystam.
1 odpowiedź
Marcin pisze:
Cóż... Zaraz przypominają mi się ciekawe teksty, które traktują o zbliżonych sprawach: "Wstrzymał Słońce, awansował Ziemię" bpa Siemieniewskiego: http://apologetyka.katolik.net.pl/content/view/1260/72/ (tam też link "dalej" na dole strony, a za nim kolejne ciekawe teksty!)
Dodaj nową odpowiedź