Dzisiaj po raz trzeci popsuł się telewizor. O pierwszym razie już pisałem, drugi raz to samo popsuło się w połowie sierpnia. Oczywiście z objawów wynika, że za trzecim razem jest ten sam problem co wcześniej. Dla znających się dopowiem, że chodzi o przetwornicę, w której na przemian przepala się tranzystor i kondensator.
W związku z powyższym, biorąc pod uwagę wyczerpującą się cierpliwość rodziny, jestem zmuszony potraktować tę sytuację jako wyraźny znak sugerujący kupno jakiegoś nowego, wypasionego telewizora, który wytrzyma dłużej niż dwa i pół roku bez naprawy.
8 odpowiedzi
Marcin pisze:
A nie lepiej tuner tv do kompa? Albo jeszcze lepiej: dać sobie spokój z tv...
Jacek pisze:
Tuner do laptopa odpada ze względu na wielkość ekranu, a na drugą wersję moja rodzinka chyba się nie zdecyduje. Przyznaję jednak, że dla mnie osobiście byłoby to najlepsze rozwiązanie.
Sosunia pisze:
Eee tam, jednak nie ma to jak duży, rodzinny telewizor! :D
Ania pisze:
Też tak uważam, miesiąc temu mąż nabył 37 calowy. Zakupu dokonał przez internet, okazało się taniej niż w sklepie.
Marcin pisze:
Zaraz, zaraz, czy "rodzinny telewizor" nie jest oksymoronem?
Jacek pisze:
Pewnie jest. :) Chociaż osobiście bardzo nie lubię oglądać telewizji samotnie, wolę z żoną.
Sosunia pisze:
Mnie oglądanie telewizji wspólnie z rodziną bardzo do nich zbliża :)
Ania pisze:
Wspólne oglądanie wtedy, gdy zainteresowania są wspólne. Moi domownicy chcieliby oglądać coś innego o tej samej porze, w związku z tym są dwa telewizory.
Dodaj nową odpowiedź