Ze względu na szalejące po świecie kryzysy finansowe zanosi się na to, że kolejny kredyt, który musimy wziąć w związku ze zmianą mieszkania znowu nie będzie tak taki, jakbym chciał. Właśnie się dowiedziałem, że bank, z którym rozmawiałem radośnie podniósł sobie marżę dla kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich z 1,5% do 3,5%. To oznacza, że różnica w oprocentowaniu między kredytem w złotówkach a kredytem we frankach zmalała do 1 punktu procentowego. Ze względu na ryzyko kursowe i tzw. „spread” nie jestem już taki pewien, czy kredyt we frankach będzie odpowiednim krokiem. Że też kryzys nie mógł poczekać jeszcze ze dwóch miesięcy…
-
Autor
Jest człowiekiem, chrześcijaninem wyznania rzymsko-katolickiego. Żonaty i dzieciaty.
Ukończył studia teologiczne oraz studia podyplomowe z informatyki i technologii informacyjnej. Jest nauczycielem w szkole ponadgimnazjalnej.
Od czasu do czasu pisze tutaj o rzeczach, które go zainteresowały oraz o wydarzeniach z życia. Cieszy się, jeśli ktoś znajduje w tych zapiskach coś wartego uwagi.
Nazywa się Jacek Skowroński.
Moim skromnym zdaniem, kredyt we frankach szwajcarskich w tym momencie nie jest korzystnym posunięciem, choćby ze względów które wymieniłeś, ale również ze względu na niski kurs franka. Co prawda akurat ja jestem „szczęśliwą” posiadaczką takiegoż kredytu i na dzień dzisiejszy ok. 40 tysięcy na takim kredycie „zyskałam”. Wzięlismy kredyt gdy frank kosztował ok. 3 zł. W długim okresie jednakże sytuacja może radykalnie ulec zmianie. Niestety.
Kurs nie jest aż taki niski, w ciągu niecałych trzech miesięcy wzrósł z 1,956 do 2,239. Z kredytem mam jeszcze z miesiąc czasu, zobaczymy jak się sytuacja rozwinie.
„Ci, którzy mają już mieszkania i będą chcieli zamienić je na większe, jakoś sobie poradzą. Odprawiani z kwitkiem będą głównie młodzi ludzie kupujący pierwsze mieszkanie.” Przeczytałam w http://wyborcza.pl/1,76842,5812011,Coraz_trudniej_o_swoj_dom.html
Zdecydowanie kryzys mógł jeszcze poczekać, a najlepiej aby wcale nie wystąpił. Pytanie czy osiągnął już dno, czy może być gorzej niż jest w tej chwili, czy sytuacja zacznie się powoli stabilizować, czy też banki zaostrzą jeszcze bardziej kryteria udzielania kredytów?
Z gospodarką jak z człowiekem – przeżywa wzloty i upadki.
No nie chcę straszyć, ale dziś rozmawiałem ze znajomym, który pracuje w banku, i on twierdzi, że sytuacja jest naprawdę kiepska.
Choć ja sądzę, że za parę miesięcy będzie już lepiej.
(No i też mam kredyt we frankach;).)