Jednym z wymogów do przyjęcia sakramentu małżeństwa w Kościele katolickim w Polsce jest przedstawienie zaświadczenia o uczestniczeniu w spotkaniach w poradni przedmałżeńskiej. Sam wiem, że takie spotkania nie zawsze spełniają oczekiwania narzeczonych, dlatego myślę, że warto wspomnieć o inicjatywie Marianny i Zenona Popiołków. Przeczytałem o niej w artykule Moniki Białkowskiej Skąd brać dziewice? – czyli o wychowaniu do miłości małżeńskiej opublikowanym w „Przewodniku Katolickim”:
W przełamywaniu stereotypu „niepotrzebnych spotkań w parafii” pomaga nam to, że nie przyjmujemy młodych w biurze, ale w naszym domu. Przychodzą często wzburzeni, że „muszą zaliczyć” to spotkanie. A potem zaczynamy z nimi rozmawiać… Są zaskoczeni, że nie odpytujemy ich z ich wiedzy i życia, ale rozmawiamy po przyjacielsku o wszystkim, co może ich dotyczyć. Siedzimy przy herbacie, oni patrzą na zegarek i przepraszają, że tyle czasu nam zajęli, ale zadają jeszcze jedno pytanie, i jeszcze jedno, i tak mijają kolejne godziny…
Zwykłe świadectwo życia i rozmowa, nic więcej nie trzeba.
1 odpowiedź
Sosunia pisze:
No, i tak powinno być :)
Zaczynam odzyskiwać wiarę w ludzi ;P
Dodaj nową odpowiedź