Marcin Jakimowicz w artykule Poszukiwany, poszukiwana opisuje problemy ze znalezieniem rodziców chrzestnych. Nie chodzi o to, że ci nie chcą nimi zostać, ale o to, że nie mogą, bo są chrześcijanami tylko z nazwy. Kodeks Prawa Kanonicznego w kan. 874 § 1 stwierdza, że:
Do przyjęcia zadania chrzestnego może być dopuszczony ten, kto:
[…]
jest katolikiem, bierzmowanym i przyjął już sakrament Najświętszej Eucharystii oraz prowadzi życie zgodne z wiarą i odpowiadające funkcji, jaką ma pełnić;
[…].
No i z tą drugą częścią zdania jest zwykle problem. Prowadzić życie zgodne z wiarą wyklucza takie sytuacje jak np. życie w związku niesakramentalnym, nieuczęszczanie na katechizację czy brak życia sakramentalnego. To poważnie ogranicza liczbę kandydatów do roli rodziców chrzestnych, zwłaszcza że tradycyjnie w Polce wybiera się ich z najbliższej rodziny i przyjaciół.
Dlaczego o tym piszę? Ponieważ jeszcze w tym roku będziemy wybierać chrzestnych i… nie ma kogo wybrać.
2 odpowiedzi
Ania pisze:
Gratulacje! :)
To dlatego te przymiarki do wózka.
Jacek pisze:
Dziękujemy!
Dodaj nową odpowiedź