Najkrócej moje obecne życie mógłbym scharakteryzować jako ciągły stan niepewności. Nagromadziło się po prostu wiele spraw, co do których mam zbyt mało danych, aby się nimi zająć.
Pierwsza niepewność to termin przeprowadzki. Do końca sierpnia powinniśmy już mieszkać w nowym lokum, ale ciągle są jakieś opóźnienia. Obawiam się, że na remont będę miał mało czasu, albo nawet będę musiał robić go już po wakacjach (a tego bym nie chciał).
Druga niepewność to płeć dzieciątka. Nie wiem, co mam odpowiadać na pytania znajomych, bo trzy badania USG dwa razy wskazały chłopca, a raz dziewczynkę.
Trzecia niepewność wiąże się z dwiema powyższymi – termin porodu. Powinna być zachowana odpowiednia kolejność, czyli najpierw remont, potem przeprowadzka, a na końcu poród. Wszelkie modyfikacje w tej kwestii są bardzo niewskazane, ale wiele znowu zależy od terminu przeprowadzki.
Czwarta niepewność dotyczy szkoły. Zobowiązałem się pomóc w elekronicznym układaniu planu. Teraz jednak zaczynam się obawiać, że jak zwykle wszystkim się nie dogodzi i niepotrzebnie wziąłem sobie na głowę wysłuchiwanie pretensji, że coś tam komuś nie pasuje i chce inaczej.
Piąta niepewność to lista zadań, które na mnie czekają od września. Jest na tyle obszerna, że pewnie będę musiał zawalić kilka spraw, żeby w ogóle mieć czas na sen i jedzenie.
Życie w stanie niepewności nie należy do najprzyjemniejszych. Żeby sobie pomóc zabrałem się za przygotowania do przeprowadzki: zgromadziłem kartony, zacząłem wyrzucać niepotrzebne graty, pakować część ubrań do worków i układać książki wg wielkości. Przez cały lipiec robiłem sobie wstępne wersje planu lekcji wg różnych kryteriów, żeby nie dokształcać się później, gdy już nie będzie na to czasu. Przygotowaliśmy też męskie i żeńskie imię dla dziecka, na wszelki wypadek. Nic więcej nie mogę zrobić. Została jeszcze modlitwa – ilekroć poruszam na niej kwestię moich niepewności mam przeczucie, że Pan Bóg znowu szykuje mi coś niespodziewanego. Niech Mu będzie.
Jest człowiekiem,
Mojemu sąsiadowi urodziła się córeczka, trzecia, no cóż jeden dzień chodził wściekły.
Sama mam trójkę dzieci i zawsze chciałam mieć przynajmniej dwie córki. Niestety …
Nigdy wszystkim nie dogodzisz, choćbyś nie wiem co robił, gdy jeden będzie zadowolony, to być moze kosztem drugiego itp. Ja koniecznie muszę zaczynać o 8.55.
Zawsze to powtarzam, że w naszym życiu pewne jest tylko jedno.
Mnie urodził się upragniony syn w przedeniu Wielkiej Nocy, w najgorszym momencie jeśli chodzi o moją sytuację finansową w tym roku (apogeum kryzysu w mojej firmie), zamieszanie i wszystkie inne rzeczy, które powinny być, a ich nie było… Ktoś mądry opowiedział kiedyś, że jedyną niezmienną rzeczą w naszym życiu jest zmiana. Sama przyroda i wszechświat też chyba dążą raczej do entropii, tylko nam samym wydaje się, że wszechświat powinien być uporządkowany. Ale raczej nie będzie. Przynajmniej nie przez człowieka. Ergo: „Jak Bóg da” – jak mówią chrześcijanie, lub „Insz Allah” (co znaczy: Jeśli Allah pozwoli) jak mówią bliżsi mi muzułmanie. Życzę Ci zatem, aby wszystko się udało!
Gratuluję dzieciątka w drodze:) a co tam jaka płeć ważne zeby zdrowe było:)
Pozdrawiam i udanych wakacji życzę
Są już dostępne badania USG w 3D i 4D. Możliwy jest film do nagrania i odtworzenia na komputerze lub odtwarzaczu DVD. Nawet w Chodzieży można wykonać tego typu badania, koszt ok. 250 zł. Po takim badaniu płeć dziecka jest określona bezbłędnie, po prostu wszystko widać.