Niewiele ostatnio piszę tutaj i w innych miejscach. Nie mam na to czasu, nie mam na to siły. Chodzę jak w kieracie, a poza tym sporo śpię, nawet w dzień. Po prostu wracam z pracy, jem obiad i zasypiam. W nocy oczywiście również śpię (około 8 godzin). Na dokładkę zdarza mi się głośno mówić do siebie, z czego czasami wynikają rozmaite śmieszne komentarze Doroty, a nawet dziwne spojrzenia osób postronnych.
Wiem, że powinienem odpocząć. Niestety z tej wiedzy niewiele wynika, a nadziei na zmiany nie widać.
Jest człowiekiem, chrześcijaninem wyznania rzymsko-katolickiego.
Może warto zrobić badania krwi? Takie ciągłe zmęczenie często jest objawem problemów zdrowotnych, lepiej sprawdzić :)
Pozdrawiam!
Być może masz rację, ale jestem zbyt zmęczony żeby się za to zabrać. :)
Ja myślę, że to po prostu chroniczny brak snu, odpoczynku, spokoju i czego tam jeszcze może być. A wiem, bo też tak mam. I nie tylko ja, więc spokojnie — niedługo święta;)
A tak poza tym, to wszytsko przez to, że słońca nie ma!
Pozdrawiam:)