W naszym mieszkaniu przybyło ostatnio kilka nowych stworzeń. Na urodziny Karolina dostała akwarium z zawartością. Akwarium ma 54 litry, pokrywę, filtr i grzałkę. Na początku mieszkał w nim jeden bojownik, a po dwóch tygodniach doszło jeszcze 6 strasznie żarłocznych molinezji. Oprócz tego oczywiście sporo roślinek, na razie jeszcze niewielkich, ale szybko rosną.
Co prawda akwarium to prezent dla dziecka, żeby uczyło się zajmować i opiekować innymi stworzeniami, ale tatuś również połknął bakcyla. Akwarium to takie moje niezrealizowane marzenie z dzieciństwa, które dopiero teraz pojawiło się w moim życiu. Staram się jednak nie wyręczać dziecka w jego obowiązkach, przypominając mu jedynie o karmieniu i pomagając w bardziej skomplikowanych operacjach, jak np. wymiana wody.
Nasze akwarium bardzo ładnie się prezentuje i mam nadzieję, że w miarę rozwoju będzie coraz piękniejsze.
7 odpowiedzi
Ania pisze:
Do akwarium warto kupić glonojada.
Jacek pisze:
W tym akwarium nie ma glonów, przynajmniej na razie. Za to niedawno pojawiły się ślimaki. :)
Kuba pisze:
Ja jestem ciekaw wyglądu akwarium - wrzuć jakieś fotki, jeśli będziesz miał czas.
Jacek pisze:
Wrzucę.
Jacek pisze:
Zdjęcia już są. Co prawda robione przez Karolinę, więc ze wszystko jest ostre, ale akwarium i ryby w zasadzie widać. :) Można je oglądać na http://picasaweb.google.com/jaskch/Akwarium
krzychu pisze:
U... malusieńki baniaczek. Proponuję 500 l. Serio.
Co do celu baniaka - edukacyjno-wychowawczego - no to dość średnio w niego wątpię. Wiele lat temu zrobiłem tak samo, nawet pojemność baniaka była podobna. Z ciekawością obserwowałem wpływ tegoż wyposażenia na moją pierworodną ukochaną córę. Otóż był znikomy lub żaden. Rybki nie odwzajemniają empatii, a tego potrzeba dziecku. Same rytualne i proste zajmowanie się szkalnym wynalazkiem to za mało.
Zatem koniec końców baniak wylądował na strychu, został zastąpiony malawi biotopem z pojemnością 500 litrów a córa dostała kota, który okazał się strzałem w 10.
Jacek pisze:
Kot już kiedyś był i niestety musiał nas opuścić ze względu na niezgodność charakterów z moją żoną.
Na razie nie muszę karmić rybek ani nawet o tym przypominać, zobaczymy co będzie dalej. W każdym razie 500 litrów to chyba jednak trochę dużo jak na moje mieszkanie…
Dodaj nową odpowiedź