Rozpocząłem dziesiąty rok pracy w szkole. Kiedy zaczynałem pracę, to patrzyłem na takich "dziesięciolatków" jak na strasznie doświadczonych ludzi. Teraz widzę, że to wcale nie musi być prawda. :-)
Mam w tym roku naprawdę sporo pracy, która zresztą rozpoczęła się już w drugiej połowie sierpnia. Najpierw rekolekcje, potem pomoc przy układaniu planu, następnie przywrócenie do życia mojej pracowni (sprzątaczki narobiły w niej trochę bałaganu przez wakacje), a teraz już konkretna praca z uczniami. Kiedy zapisałem sobie wszystkie moje zadania i obowiązki w kalendarzu, to okazało się, że zostało mi niewiele wolnego czasu. Będę ten kalendarz pokazywał wszystkim, którzy twierdzą, że nauczyciele pracują tylko 18 godzin w tygodniu.
Brak odpowiedzi
Dodaj nową odpowiedź