Od dwóch dni chodzę do pracy pieszo, ponieważ samochód się zbuntował – konkretnie akumulator się wyczerpał. Zawsze chciałem wrócić do pieszych wędrówek, ale lenistwo brało górę nad rozsądkiem. Teraz przymuszony stwierdzam, że da się przeżyć. Teść wspomniał przy okazji, żebym do niego podjechał, to podładujemy ten nieszczęsny akumulator. Tylko jak ja mam podjechać, skoro do [...]