Kwestia chcenia
Uświadomiłem sobie niedawno, że realizacja wielu spraw zależy przede wszystkim od mojego chcenia. Mam sporo obowiązków i powinności, ale nie wszystkie są wykonywane. Nie są, bo to, tamto, czy jeszcze coś tam innego mi nie pozwala działać. Jestem w stanie podać całą listę usprawiedliwień, oprócz tego jednego, będącego u źródła pozostałych – nie chcę tego robić.
Odkryłem to dzięki modlitwie i codziennemu wsłuchiwaniu się w to, co Pan chce mi przekazać. Jeszcze niedawno nie byłem w stanie zmobilizować się do codziennej rozmowy z Bogiem. Po rekolekcjach Domowego Kościoła tak mi się to spodobało, że teraz nie widzę w tym żadnego problemu. Po prostu teraz chcę, a kiedy ja czegoś chcę, to różne przeszkody przestają mieć znaczenie.
Zastanawiałem się, dlaczego nie jestem w stanie regularnie czytać Pisma Świętego. W rozmowach z innymi potrafiłem wymienić sporo przyczyn, ale uświadomiłem sobie, że przyczyna jest znowu tylko jedna – nie chcę. Co zrobić, żeby chcieć?
Wrześniowe Wieczory Rodzinne
Dzisiaj zakończyły się w mojej parafii pierwsze w historii „Wrześniowe Wieczory Rodzinne”. Polegały one przede wszystkim na tym, aby dać małżonkom możliwość wspólnego uczestniczenia w Eucharystii i wysłuchania konferencji o tematyce małżeńskiej. W tym samym czasie dzieci miały zajęcia plastyczne w salce parafialnej.
Organizacja trochę kulała, ale ostatecznie udało się dopiąć różne sprawy i wystartowaliśmy. Ksiądz głoszący konferencje przyjął za temat błogosławieństwa i przedstawił je pod kątem relacji małżeńskich. Mówił mądrze, chociaż trochę długo. Nie zapamiętałem zbyt wiele, ale chyba nie o to chodziło, żebym zapamiętywał.
Powrót do źródeł
Po raz pierwszy od czasu wstąpienia do Ruchu pojechaliśmy na rekolekcje. Była to Oaza Rodzin I° w Rościnnie. Jechaliśmy z pewnymi obawami, które jednak okazały się niepotrzebne. Był to dla nas i naszych dzieci bardzo ważny czas. Wróciliśmy do naszych początków – poznaliśmy się z Dorotą kiedyś na innych rekolekcjach i znowu byliśmy razem na rekolekcjach. Mogliśmy spędzać ze sobą naprawdę dużo czasu i odkrywać siebie nawzajem. Bardzo nam tego brakowało.
Jednym z elementów rekolekcji był czas przeznaczony na Namiot Spotkania. Niby niewiele, 15 minut dziennie, ale Pan Bóg bardzo dużo do nas wtedy mówił. Namiot Spotkania pomagał nam odkrywać wolę Boga wobec nas i naszego małżeństwa. Modlitwa, w której nacisk położony jest na słuchanie tego, co Pan Bóg ma do powiedzenia stała się dla nas bardzo ważna.
Plany wakacyjne
Od tygodnia są wakacje, ale ja dopiero teraz je odczułem. W poniedziałek i wtorek byłem na szkoleniu, w czwartek poszedłem zrobić kopię danych w księgowości, a w piątek zreanimować jeden komputer. Mam nadzieję, że od dzisiaj już nic nie zakłóci mojego wypoczynku od szkoły.
Przeszło dwa tygodnie wakacji (druga połowa lipca) chcemy spędzić na rekolekcjach Domowego Kościoła w Rościnnie. Trochę się tego czasu obawiamy, ale jednocześnie mamy nadzieję, że dostaniemy na rekolekcjach siłę do dalszego wspólnego funkcjonowania według Bożych zamiarów.
W sierpniu chciałbym poodwiedzać znajomych i rodzinę. Niektórych nie widziałem już kilka lat! Będzie trzeba tylko dopasować się do dyżurów Doroty, która w tym czasie będzie już w pracy.
Kilka nowych spraw
W kilku słowach chce przedstawić kilka nowych rzeczywistości, które odkryłem niedawno lub się tym zająłem.
Aktywowałem w końcu swoje konto na Facebooku. Mimo wszystko od czasu do czasu jestem ciekawy, co porabiają znajomi.
Odkryłem forum oazowe i zacząłem się na nim udzielać. Widzę, że jest na nim sporo osób z zasadami, a to mi bardzo odpowiada. Poza tym Domowy Kościół jest częścią Ruchu Światło-Życie, więc warto uczestniczyć w dyskusjach, żeby być na bieżąco.
W diecezji powstaje Diakonia Komunikacji Społecznej, w której mam swój udział jako korespondent jednego z rejonów oraz administrator strony internetowej Domowego Kościoła. Na razie zaangażowanie ludności jest nikłe, ale może stopniowo to się zmieni.