Informacje z placu boju
Mam wreszcie trochę czasu, żeby zdać relację z wydarzeń ostatniego miesiąca. Wydarzyło się sporo, ale obawiam się, że wiele rzeczy już mi uciekło z pamięci, więc uprzedzam że relacja będzie niepełna i wybiórcza.
Ostatnie dni sierpnia wypełnione były niecierpliwym oczekiwaniem na wizytę sąsiada z kluczami do naszego mieszkania. Ciągle mieliśmy nadzieję na to, że dotrzyma słowa i wyprowadzi się wcześniej. Jednak nie, klucze dostaliśmy 31 sierpnia około godz. 2100. Miał oczywiście do tego prawo, ale w takim razie po co mamił nas obietnicami, że dostaniemy klucze wcześniej? Dla nas było to o tyle ważne, że w sierpniu miałem więcej czasu ze względu na wakacje.
O komórkach
Karolina dotarła do książek z obrazkami przedstawiającymi różne elementy ciała człowieka. Najwięcej emocji wzbudził szkielet. Zapytała, co jest na obrazku obok. To jest komórka – odpowiedziała mama. Komórka? A jak się z niej dzwoni? – zapytało dziecko.
Chyba trzeba będzie sobie przedefiniować niektóre pojęcia, żeby się porozumieć z własnym dzieckiem.
Cywilizacja śmierci
Dostałem niedawno książkę Cywilizacja śmierci, której autorem jest włoski kapucyn o. Andrea D'Ascanio. Książka została napisana 7 lat temu, ale ciągle szokuje swoją treścią. Chcę zacytować jeden z jej fragmentów:
„AVVENIRE” z 5 maja 1995:
Daleki Wschód: Jedna z gazet ukazujących się w Hong Kongu podaje, że lekarze ze szpitali niedaleko położonej metropolii Shenzen sprzedają ludzkie płody i żywią się nimi, aby zapewnić sobie „silniejsze ciało”. Jedynie grupa lekarzy katolickich potępiła ten mrożący krew w żyłach proceder jako kanibalizm.
„Płody z aborcji stosowane jako dodatki żywnościowe dla zagwarantowania „gładkiej skóry i silniejszego ciała”. Maleńkich zwłok używa się w kuchni jako składnika do „zup doskonałych dla zdrowia”.
Superkobieta
Moja córka z wyrzutem powiedziała wczoraj do mamy:
Superkobiety nie wyzywają na swoje dzieci.