Brak pieniędzy
Podobno jest kryzys. W szkole też podobno jest kiepsko z budżetem. Być może, nie jestem specjalistą od ekonomii i gospodarowania finansami. Znam jednak słowo oszczędzać i wiem, jakie jest jego znaczenie.
Jakiś czas temu oznajmiłem, że należy przedłużyć licencję na program antywirusowy. Że nie ma potrzeby kupowania licencji na 500 komputerów, skoro w szkole jest ich około 100. Można więc sporo zaoszczędzić, a za to kupić inne potrzebne rzeczy. Usłyszałem odpowiedź, że nie ma pieniędzy i niestety przedłużenia licencji nie będzie.
Dzisiaj dostałem wiadomość, że mogę odebrać klucz licencyjny do antywirusa. Na 500 komputerów. Bo tak jest łatwiej zapisać w jakimś tam papierku. Ręce opadają.
Karta kredytowa
Od półtora roku korzystam z karty kredytowej Visa Citibank-BP. Za jej najważniejszy atut uważałem program partnerski BP, który przyznawał punkty za każde wydane 5 zł oraz za tankowanie na stacjach BP. Niestety od września zmienił się program partnerski na mniej korzystny, czyli Payback. Co prawda punkty w nim można otrzymać łatwiej, ale za to trzeba ich o wiele więcej uzbierać żeby coś wartościowego wybrać z katalogu. Poza tym w Payback niewykorzystane punkty po pewnym czasie przepadają.
Karta Citibank była dość droga (85 zł rocznie), więc zabawa przestała mi się opłacać. Postanowiłem, że zatrzymam ją tylko pod tym warunkiem, że bank zrezygnuje z pobierania dla niej opłaty rocznej. Niestety rozmowa z konsultantem nic nie dała, zatem wybieram się niedługo do oddziału, aby z karty Citibank definitywnie zrezygnować.
Pozytywny dzień
Dzisiejszy dzień obfitował w wiele najróżniejszych pozytywnych wydarzeń, jak np.:
- Ostatecznie spłaciliśmy kredyt mieszkaniowy. Co prawda było trochę zamieszania, bo w banku „zniknęło” nie wiadomo gdzie kilkadziesiąt tysięcy, z których ten kredyt miał być spłacony, ale ostatecznie się odnalazły i po raz pierwszy od dwóch lat mamy na koncie saldo większe od zera.
- Przypomniałem sobie o złożeniu w Urzędzie Skarbowym oświadczenia, że pieniądze ze sprzedaży mieszkania władujemy w kupno innego mieszkania. Gdybym tego nie zrobił w ciągu dwóch tygodni od sprzedaży mieszkania (tak, już jest sprzedane!), to musielibyśmy zapłacić kilkanaście tysięcy złotych podatku.
Kredyt we frankach szwajcarskich
Ze względu na szalejące po świecie kryzysy finansowe zanosi się na to, że kolejny kredyt, który musimy wziąć w związku ze zmianą mieszkania znowu nie będzie tak taki, jakbym chciał. Właśnie się dowiedziałem, że bank, z którym rozmawiałem radośnie podniósł sobie marżę dla kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich z 1,5% do 3,5%. To oznacza, że różnica w oprocentowaniu między kredytem w złotówkach a kredytem we frankach zmalała do 1 punktu procentowego. Ze względu na ryzyko kursowe i tzw. „spread” nie jestem już taki pewien, czy kredyt we frankach będzie odpowiednim krokiem. Że też kryzys nie mógł poczekać jeszcze ze dwóch miesięcy…
Ofiara
Czy jabłko może być ofiarą kolędową? Może. O swoim doświadczeniu kolędowym z jabłkiem pisze ks. Artur Stopka na swoim blogu:
Rodzice, dwoje dzieci. Siedzimy, rozmawiamy, nagle starsza z dwojga dzieci, pięcioletnia dziewczynka, wstaje i znika w innym pokoju. Myślełem, że znudziło ją słuchanie rozmowy księdza z rodzicami. Ale ona za chwilę wróciła niosąc w dłoniach jabłko. Zwykłe, czerwonożółte. Bez słowa wręczyła mi to jabłko i usiadła na swoim miejscu. Na twarzach rodziców wyraźne zaskoczenie. Ja też zdumiony, więc zapytałem: “Dlaczego dałaś mi to jabłko?”. “To dla Bozi i dla ciebie” - wyjaśniła dziewczynka.
Pierwsi chrześcijanie też nie dawali ofiar pieniężnych, tylko przynosi to, co mieli do jedzenia i tym się dzielili z potrzebującymi.