10 dni
Przeżyłem 10 dni prawdziwego sprawdzianu ojcostwa. Moja kochana żona znalazła się w szpitalu z powodu problemów ze słuchem, a ja zostałem w domu i miałem za zadanie zająć się dzieckiem. Córcia zachorowała 7. dnia na tyle poważnie, że konieczna była wizyta u lekarza i wolne od pracy. Dziesięć dni zdany tylko na siebie i ewentualną pomoc teściowej. Bałem się tego, były też momenty wątpliwości, czy dam radę, czy sobie ze wszystkim poradzę. Na szczęście od poniedziałku wszystko wróciło do normy, wszyscy już są zdrowi i zadowoleni z życia, a najbardziej chyba ojciec.
To był trudny i wyczerpujący czas, ale jednocześnie wartościowy. Uświadomiłem sobie wiele spraw i chyba trochę poprzestawiałem swoją hierarchię wartości.
Dobry tato
W tygodniku Ozon znalazłem artykuł zatytułowany „Moda na tatę”. Zawiera on między innymi siedem sekretów dobrego ojca:
- Zaangażowanie. Bo jest przyjacielem swoich dzieci.
- Znajomość dziecka. Bo każde jest inne.
- Konsekwencja i stabilność. Bo ojciec zawsze wie, co robić.
- Szacunek i miłość dla matki twojego dziecka.
- Przywództwo i ochrona. Bo ojciec jest jak kapitan na statku.
- Wyposażenie duchowe. Bo umie dzielić się wrażliwością.
- Aktywne słuchanie. Nie tak, że jednym uchem wpadnie, drugim wypadnie.
Zdaje się, że mam jeszcze długą drogę przed sobą.