Powrót do źródeł
Po raz pierwszy od czasu wstąpienia do Ruchu pojechaliśmy na rekolekcje. Była to Oaza Rodzin I° w Rościnnie. Jechaliśmy z pewnymi obawami, które jednak okazały się niepotrzebne. Był to dla nas i naszych dzieci bardzo ważny czas. Wróciliśmy do naszych początków – poznaliśmy się z Dorotą kiedyś na innych rekolekcjach i znowu byliśmy razem na rekolekcjach. Mogliśmy spędzać ze sobą naprawdę dużo czasu i odkrywać siebie nawzajem. Bardzo nam tego brakowało.
Jednym z elementów rekolekcji był czas przeznaczony na Namiot Spotkania. Niby niewiele, 15 minut dziennie, ale Pan Bóg bardzo dużo do nas wtedy mówił. Namiot Spotkania pomagał nam odkrywać wolę Boga wobec nas i naszego małżeństwa. Modlitwa, w której nacisk położony jest na słuchanie tego, co Pan Bóg ma do powiedzenia stała się dla nas bardzo ważna.
Plany wakacyjne
Od tygodnia są wakacje, ale ja dopiero teraz je odczułem. W poniedziałek i wtorek byłem na szkoleniu, w czwartek poszedłem zrobić kopię danych w księgowości, a w piątek zreanimować jeden komputer. Mam nadzieję, że od dzisiaj już nic nie zakłóci mojego wypoczynku od szkoły.
Przeszło dwa tygodnie wakacji (druga połowa lipca) chcemy spędzić na rekolekcjach Domowego Kościoła w Rościnnie. Trochę się tego czasu obawiamy, ale jednocześnie mamy nadzieję, że dostaniemy na rekolekcjach siłę do dalszego wspólnego funkcjonowania według Bożych zamiarów.
W sierpniu chciałbym poodwiedzać znajomych i rodzinę. Niektórych nie widziałem już kilka lat! Będzie trzeba tylko dopasować się do dyżurów Doroty, która w tym czasie będzie już w pracy.
Szpitalny tydzień
Pod koniec lutego wybrałem się na rekolekcje dla nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej. Takie rekolekcje organizowane są w diecezji raz w roku i ich odbycie jest obowiązkowe, jeśli chce się kontynuować posługę. Rekolekcje rozpoczęły się w piątek wieczorem, a już w sobotę przed południem dostałem wiadomość, że Dorota jest w szpitalu. Wróciłem tak szybko, jak tylko mogłem. Na szczęście to nie było nic poważnego – bardzo silny nerwoból. Skończyło się na strachu, ale muszę przyznać, że bardzo tę sytuację przeżyłem.
Później zachorowała Karolina, od środy nie chodziła już do przedszkola, ale przeziębienie szybko jej przeszło.
Postanowienia
Od piątku do niedzieli byłem na rekolekcjach. Przydało mi się kilka chwil zastanowienia nad sobą, a ostatecznie wyjechałem z nich z dwoma postanowieniami:
- Trzy dni w tygodniu bez komputera.
- Regularne wyjazdy w poszukiwaniu spowiednika.
To był chyba ostatni moment na ratowanie mojego życia duchowego.
Świadectwa z rekolekcji
Dawno, dawno temu pisałem o pewnych rekolekcjach szkolnych. Po rekolekcjach poprosiłem uczniów, aby w anonimowej ankiecie ocenili te rekolekcje. W ankiecie było także miejsce na krótkie świadectwo z informacją, co Pan Bóg zmienił dzięki przeżytym rekolekcjom. Kilka dni temu przy porządkowaniu zawartości szafy znalazłem na jednej z półek kartki z ankietami. Fragmenty dwóch z nich postanowiłem tutaj opublikować.
Fragment pierwszy:
Dzięki rekolekcjom znalazłam siły do walki, chcę walczyć z czynnikami, które doprowadziły mnie do prób samobójczych. Chcę walczyć z własną osobą, bo przekonałam się, że Bóg mnie kocha. Chcę się do niego zbliżyć. Osoby bliskie mi, które już Pan Bóg mi zabrał będą musiały trochę poczekać na mnie. Wiem, że walka ta nie jest prosta, ale chcę wygrać.
Fragment drugi: