Kwestia chcenia
Uświadomiłem sobie niedawno, że realizacja wielu spraw zależy przede wszystkim od mojego chcenia. Mam sporo obowiązków i powinności, ale nie wszystkie są wykonywane. Nie są, bo to, tamto, czy jeszcze coś tam innego mi nie pozwala działać. Jestem w stanie podać całą listę usprawiedliwień, oprócz tego jednego, będącego u źródła pozostałych – nie chcę tego robić.
Odkryłem to dzięki modlitwie i codziennemu wsłuchiwaniu się w to, co Pan chce mi przekazać. Jeszcze niedawno nie byłem w stanie zmobilizować się do codziennej rozmowy z Bogiem. Po rekolekcjach Domowego Kościoła tak mi się to spodobało, że teraz nie widzę w tym żadnego problemu. Po prostu teraz chcę, a kiedy ja czegoś chcę, to różne przeszkody przestają mieć znaczenie.
Zastanawiałem się, dlaczego nie jestem w stanie regularnie czytać Pisma Świętego. W rozmowach z innymi potrafiłem wymienić sporo przyczyn, ale uświadomiłem sobie, że przyczyna jest znowu tylko jedna – nie chcę. Co zrobić, żeby chcieć?
Decyzje personalne
W Kościele od czasu do czasu zapadają różnego rodzaju decyzje personalne. Dotyczą one nie tylko księży i ich pracy duszpasterskiej, ale również osób świeckich angażujących się w różnego rodzaju inicjatywy i wspólnoty.
Ludzkie spojrzenie na te decyzje jest bardzo proste. Powinno się wybierać ludzi możliwie jak najbardziej kompetentnych do wykonania zadania. Jednak spojrzenie na proces wybierania ludzi do posługi z perspektywy religijnej wydaje się inne. Oprócz oczywistych zdolności często w grę wchodzi jeszcze postawa kandydatów, rozmodlenie czy czasami nawet wizja Kościoła, którą w sobie noszą.
O chrzestnych
Marcin Jakimowicz w artykule Poszukiwany, poszukiwana opisuje problemy ze znalezieniem rodziców chrzestnych. Nie chodzi o to, że ci nie chcą nimi zostać, ale o to, że nie mogą, bo są chrześcijanami tylko z nazwy. Kodeks Prawa Kanonicznego w kan. 874 § 1 stwierdza, że:
Do przyjęcia zadania chrzestnego może być dopuszczony ten, kto:
[…]
jest katolikiem, bierzmowanym i przyjął już sakrament Najświętszej Eucharystii oraz prowadzi życie zgodne z wiarą i odpowiadające funkcji, jaką ma pełnić;
[…].
No i z tą drugą częścią zdania jest zwykle problem. Prowadzić życie zgodne z wiarą wyklucza takie sytuacje jak np. życie w związku niesakramentalnym, nieuczęszczanie na katechizację czy brak życia sakramentalnego.
Dyskusje z ateistami
Ks. Marek Dziewiecki w artykule Ateizm, czyli ahumanizm opublikowanym w Przewodniku Katolickim nr 50/2008 i dostępnym również w wersji on-line w serwisie Opoka przedstawia pokrótce kilka faktów, które utrudniają mu prowadzenie rzetelnej dyskusji z ateistami. Jednym z takich faktów jest niezauważanie konsekwencji, do jakich doprowadziły systemy ateistyczne:
Wspólną cechą ateistów, z którymi miałem kontakt, jest to, że sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli, iż to właśnie systemy ateistyczne doprowadziły do najbardziej okrutnych dyktatur oraz do największych zbrodni w historii ludzkości. W dziejach człowieka żadna marginalna mniejszość — a to takiej należą ateiści — nie dokonała zbrodni na tak wielką skalę, jak właśnie ci, którzy usiłują urządzić świat bez Boga. Wygląda na to, że o ludobójstwach dokonanych przez ateistów wiedzą wszyscy poza... ateistami. Żaden ze spotkanych przeze mnie ateistów nie powiedział, że przeprasza za zbrodnie dokonane przez systemy ateistyczne i że on sam próbuje wyciągać wnioski z najnowszej choćby historii.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- …
- następna ›
- ostatnia »