Nie lubię
Nie lubię, gdy na temat problemów księży z wiernością celibatowi wypowiadają się osoby, które same wierności współmałżonkowi nie dochowały.
Nie lubię, gdy uogólnia się problem kilku osób na wszystkich księży na świecie.
Nie lubię, gdy ludzie jawnie deklarujący się jako niewierzący próbują pouczać wierzących w sprawach ich wiary.
Nie lubię, gdy ktoś z wielką pewnością siebie wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia.
Mania fotografowania
W wolnej chwili zacząłem przeglądać zdjęcia zrobione w ostatnich miesiącach. Sporo wyleciało i wcale nie było ich tak dużo jak myślałem. Część wybrałem do wywołania, inne zostaną pamiątką w wersji elektronicznej. W sumie jest tych zdjęć niewiele, zmieszczą się na jednej płycie DVD i jeszcze zostanie sporo wolnego miejsca.
W zeszłym tygodniu znajomy poprosił mnie o pomoc, bo chciał zrobić sobie trochę wolnego miejsca na zapchanym dysku twardym. Dysk był zapchany dziesiątkami tysięcy zdjęć, oczywiście w największej rozdzielczości. Biedak chciał to zgrać na kilka płyt DVD, ale pewnie będzie musiał dokupić jeszcze ze dwadzieścia sztuk. Poza tym przyznał się, że większości nie miał nawet czasu przejrzeć.
Problem z obsesyjnym robieniem zdjęć zauważalny jest szerzej. Niektórzy zaczęli już nazywać Polaków Japończykami Europy – właśnie ze względu na ciągłe fotografowanie wszystkiego i wszędzie. Ile z tych zdjęć zostanie później przez kogokolwiek obejrzanych?
Przyczyny nieszczęść
Do tej pory myślałem, że na nieszczęścia pojawiające się w życiu nie ma się większego wpływu. Ot, siła wyższa. Jednak po przeczytaniu artykułu Agaty Puścikowskiej Przesąd goni zabobon stwierdziłem, że wszystkie nieszczęścia jakie mnie spotkały to wina rodziców, którzy nie zadbali o:
- czerwoną wstążeczkę na moim wózku;
- nieścinanie włosów w czasie ciąży;
- wyrzucenie wszystkich krzyżyków, które dostałem w prezencie;
- włożenie monety w moje ubranko niemowlęce;
- wsypanie cukru do pieluchy;
- ukrycie przede mną widoku ślubnej sukni;
- itp. itd.
Znając przyczyny nieszczęść można łatwo im zapobiegać.Teraz już o tym wiem i pamiętam, żeby codzienie splunąć za siebie przez lewe ramię, posypując przy tym żonę solą, a dziecku zawiązuję czerwone tasiemki i poję wywarem z wąsów kota. Pełnia szczęścia gwarantowana.
Wolny kraj
Przeczytałem dzisiaj książkę zatytułowaną Podróże z Ryszardem Kapuścińskim i zwróciłem w niej uwagę na bardzo interesujący fragment autorstwa Agaty Orzeszek na temat wolności i Stanów Zjednoczonych:
Zaprzyjaźniona Kanadyjka opowiada mi swoją USA adventure (świetnie płatny, kilkumiesięczny kontrakt w amerykańskiej firmie z siedzibą bodaj w Denver, Colorado):
— palenie – zabronione (oby tylko w biurze, ale nie!
Aborcyjne kłamstwa
Aż 10 tysięcy Polek rocznie przeprowadza aborcje w Wielkiej Brytanii - alarmuje brytyjska prasa. I oskarża, że Polki emigrują na Wyspy wyłącznie w tym celu. Dziennikarze powołują się na dane polskiej Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Jej przedstawiciele zaprzeczają, by prowadzili takie badania. Nie rozmawiali też z żadnym z brytyjskich dziennikarzy - informuje Dziennik.
[…]
Gazeta opiera się w artykule na danych opublikowanych rzekomo przez polską Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. "The Sun" twierdzi, że rozmawiał z Aleksandrą Józefowską z Federacji.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- następna ›
- ostatnia »