I po bólu
Jak można się było spodziewać – obroniłem swoją pracę magisterską i w ten sposób zakończyłem studia. Jeśli ktoś się bardzo nudzi, to może sobie ją we fragmentach poczytać pod tym linkiem.
Jak zwykle w takich sytuacjach strachu było więcej niż potrzeba.
Oczekiwanie
Dzisiaj zdałem ostatni egzamin na studiach – z protologii i charytologii. Myślałem, że pójdzie mi gorzej, ale nie mogę narzekać. Spotkałem się również z promotorem i dostałem nihil obstat na drukowanie pracy magisterskiej. Przed chwilą skończyłem, trzeba jeszcze zrobić kilka kopii, oprawić i dostarczyć na miejsce. Potem już tylko oczekiwanie na obronę pracy magisterskiej połączoną z egzaminem ex universa theologiae. Aż się boję, że nie będę wiedział, co zrobić z wolnym czasem.